Nigdy nie robiłam jeszcze kutii, ale w ramach poszukiwania przepisów do e-booka trafiłam na ten przepis i mi się bardzo spodobał :) Oczywiście postanowiłam go nieco zmodyfikować, ale podam Wam obie wersje: oryginalną i moją :)
Ma też ogromną zaletę, czyli brak glutenu i bez nabiału! Wreszcie jakieś słodkie danie, które mogę zjeść ;)
Bez dalszych wstępów zamieszczam przepis:
Składniki:
- 200g suchego maku
- 75g kaszy jaglanej (namoczonej przez noc w zimnej wodzie)
- 500 ml mleka roślinnego (użyłam ryżowego)
- 150g posiekanych orzechów (w przepisie były włoskie, ale ja wrzuciłam mieszankę)
- 100g rodzynek namoczonych w mocnej herbacie
- 20 daktyli
- 2 łyżeczki miodu
- sok i skórka otarta z jednej pomarańczy (zapomniałam dodać, a i tak było przepyszne :) )
Kaszę umieść na sitku, przelej ją wrzącą wodą, a następnie zimną. Mleko, daktyle i mak wsyp do garnka i doprowadź do wrzenia. Dodaj kaszę i gotuj 10 min pod przykryciem na małym ogniu.
Po tym czasie zmiksuj blenderem (ja zrezygnowałam z blendowania od razu dodałam bakalie, ale bez miodu, bo nie lubię ;) ), dodaj miód, orzechy, rodzynki, sok i skórkę z pomarańczy. Wymieszaj łyżką.
Nałóż na miseczki, udekoruj i podawaj jako deser lub jedno z dań głównych :)
WESOŁYCH ŚWIĄT!
czwartek, 14 grudnia 2017
sobota, 4 listopada 2017
Cukiniowe tagliatele z sosem bolońskim vege
Ostatnio nie miałam zupełnie czasu dla siebie. Jadłam zdrowo, ale na szybko: papryka, pomidor, cieciorka, olej lniany i fru do roboty.
Postanowiłam to zmienić i zacząć dostarczać sobie posiłki o odpowiednio zbilansowanych makrach i mikrach, które będą smaczne i będą wsparciem dla mojej tarczycy.
I tak narodził się pomysł na "oszukane" spaghetti. Może i oszukane, ale dla mnie lepsze, bo nie czuję się po nim ociężale :)
To do roboty!
- 120g fasolki białej (może być puszkowa, ale odradzam używania takiej zbyt często)
- 150g passaty pomidorowej
- 1 cukinia
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 cebuli
- nać pietruszki
- sól, pieprz, kurkuma, tymianek, papryka słodka
Na oleju kokosowym zeszklij 1/2 cebulki i czosnek. Obierz cukinię ze skórki i obieraczką do warzyw zrób tagliatele. Obieraj dopóki nie zobaczysz nasionek. Rdzeń z nasionkami pokrój w kostkę i odłóż na bok. Kiedy cebulka i czosnek się zeszklą dorzuć paski cukinii. Dodaj sól, pieprz, kurkumę i przykryj pokrywką. Co jakiś czas mieszaj. Smaż ok 7min. Zdejmij z patelni, połóż na talerzu i przykryj pokrywką, żeby nie wystygło. Dodaj świeży olej na patelnię, wrzuć i zeszklij resztę cebulki. Dodaj pokrojony w kostkę środek z cukinii. Podsmaż. Dodaj białą fasolę, passatę, sól, pieprz, tymianek, paprykę słodką, wymieszaj i gotuj aż sos się zredukuje. Wyłóż na cukiniowy makaron, posyp natką pietruszki.
SMACZNEGO!
Postanowiłam to zmienić i zacząć dostarczać sobie posiłki o odpowiednio zbilansowanych makrach i mikrach, które będą smaczne i będą wsparciem dla mojej tarczycy.
I tak narodził się pomysł na "oszukane" spaghetti. Może i oszukane, ale dla mnie lepsze, bo nie czuję się po nim ociężale :)
To do roboty!
- 120g fasolki białej (może być puszkowa, ale odradzam używania takiej zbyt często)
- 150g passaty pomidorowej
- 1 cukinia
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 cebuli
- nać pietruszki
- sól, pieprz, kurkuma, tymianek, papryka słodka
Na oleju kokosowym zeszklij 1/2 cebulki i czosnek. Obierz cukinię ze skórki i obieraczką do warzyw zrób tagliatele. Obieraj dopóki nie zobaczysz nasionek. Rdzeń z nasionkami pokrój w kostkę i odłóż na bok. Kiedy cebulka i czosnek się zeszklą dorzuć paski cukinii. Dodaj sól, pieprz, kurkumę i przykryj pokrywką. Co jakiś czas mieszaj. Smaż ok 7min. Zdejmij z patelni, połóż na talerzu i przykryj pokrywką, żeby nie wystygło. Dodaj świeży olej na patelnię, wrzuć i zeszklij resztę cebulki. Dodaj pokrojony w kostkę środek z cukinii. Podsmaż. Dodaj białą fasolę, passatę, sól, pieprz, tymianek, paprykę słodką, wymieszaj i gotuj aż sos się zredukuje. Wyłóż na cukiniowy makaron, posyp natką pietruszki.
SMACZNEGO!
poniedziałek, 23 października 2017
Odczarować wątróbkę :)
Wątróbka! Tania, pyszna, meeeeeeeeeeeeeeeega zdrowa! Postaram się w tym poście przekonać Was do jej częstszej konsumpcji w różnych wariacjach i odmianach :) mam nadzieję, że mi się uda!
wtorek, 6 czerwca 2017
Masło orzechowe
A w takie dni jak dziś, kiedy słoneczko chowa się za chmurami i grzmi z każdej strony, dla dodania kurażu sięgam po masło orzechowe domowej roboty:
Chleb paleo (bez zbóż)
Było pesto, było masło orzechowe, ale przecież z czymś to trzeba jeść prawda? Werble poproszę! Prezentuję Wam chlebek paleo (bez zbóż)
😋 dodatkowa jego zaleta jest taka, że jest very low carb, więc idealnie nadaje się jako zamiennik chleba pszennego czy nawet pełnoziarnistego. I jakby na to nie patrzeć jest to bogactwo składników odżywczych, a przecież jedzenie ma nas leczyć
😍
czwartek, 9 marca 2017
Owoce, jeść czy nie?
![]() |
| kobieta.interia.pl |
Jak to jest z tą fruktozą i owocami? Jeść nie jeść?
Pan Robert Lusting zauważył, że ”nasze spożycie fruktozy
wzrosło z mniej niż 250g w roku 1970 do 28 kg w roku 2003.” Nie będę roztrząsać
czemu tak się dzieje. Osobiście jestem zwolenniczką spożywania owoców w
umiarkowanej ilości, ale nie wykluczania ich zupełnie z diety, bo mimo wszystko
wciąż jest to dobre źródło błonnika, witamin oraz potrzebnych nam związków
mineralnych. Natomiast w nadmiarze szkodliwa dla nas jest fruktoza w nich
zawarta. Dlaczego?
czwartek, 5 stycznia 2017
Miesiąc, tydzień, dzień… w przyszłym roku :)
Tym razem chciałabym się skupić na tym jak wytrwać w
noworocznych postanowieniach ;)
Oczekiwania w stosunku do Nowego Roku są ogromne:
schudnę, zacznę trenować, będę się regularnie uczyć, zdrowo odżywiać, będę bardziej
społeczna, przeczytam więcej książek, poświęcę więcej czasu rodzinie, nauczę
się gotować itp. itd… W większości przypadków zapału starcza nam na kilka tygodni.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego innym się udaje, a mi nie?
- podejmij jedno wyzwanie, a nie kilka
Próbując działać na kilku frontach jesteśmy skazani na
porażkę. Zastanów się na czym najbardziej Ci zależy, albo w czym najłatwiej
będzie Ci wytrwać. Pokrzepiony sukcesem pierwszego postanowienia, łatwiej
będzie Ci zająć się bardziej „opornymi” tematami.
- podziel się swoimi planami z rodziną lub znajomymi
Im więcej osób wie tym większa Twoja motywacja, bo jak mógłbyś
ich zawieść? Przecież się zobowiązałeś ;)
- zaplanuj
Zazwyczaj o swoich noworocznych postanowieniach wiesz
zanim nadejdzie Nowy Rok. Postaraj się zaplanować zmiany. Poszukaj książek,
znajdź mentora (trenera, dietetyka, miłośnika gotowania), popytaj znajomych.
Mając schemat działania lub osobę, która nas będzie prowadzić nie błądzimy po
omacku, zaliczamy mniej wpadek, popełniamy mniej błędów, w efekcie szybciej
dochodzimy do celu
- znajdź mentora
Umówienie się z kimś na konkretną datę, godzinę powoduje,
że ciężej nam się wycofać. Często słyszę,
że gdyby moi podopieczni nie byli ze mną umówieni to sami nie dotarliby
na siłownię, a jeżeli nawet to skończyliby na cardio.
- nie mnóż wymówek
Łatwo jest zasłaniać się brakiem czasu, rodziną,
zmęczeniem. Nie znam osoby, która nie ma tych samych problemów, a jednak mimo
to znajduje czas dla siebie. To DA SIĘ ZROBIĆ! Wykreśl ze słownika zwroty: NIE
DAM RADY, NIE TYM RAZEM. Zamień to na: JUŻ, TERAZ! :)
- mierz siły na zamiary
Jeżeli Twoim celem jest schudnięcie lub wyrzeźbienie
ciała, a jesteś zatwardziałym kanapowcem to nie porywaj się na ćwiczenia 7 dni
w tygodniu po 3 godziny plus głodówka, bo to się na Tobie zemści. Po pierwsze
tak częste treningi (zazwyczaj też bardzo intensywne, bo trzeba wypocić..)
doprowadzą do przeciążeń, kontuzji oraz przemęczenia organizmu. Skutek? Zatrzymanie
spadku masy ciała, wykluczenie z dalszych treningów albo rezygnacja, bo
jesteśmy zbyt zmęczeni. Dodatkowo jakość tak częstych treningów pozostawi wiele
do życzenia. Po drugie pamiętaj, że pożywienie to 70% sukcesu, trening to tylko
30%. Jedzenie ma być naszym paliwem, samochód nie pojedzie na pustym baku, więc
dlaczego fundujesz sobie głodówkę lub diety poniżej Twojego dobowego
zapotrzebowania? A jeżeli włączasz trening to czy bierzesz to pod uwagę w swoim
planie żywieniowym? Diety niskokaloryczne to diety najczęściej niedoborowe,
wyniszczające organizm i pozbawiające go niezbędnych składników. Znowu efektem
będzie zatrzymanie spadku ciała lub nawet ponowny wzrost, bo organizm nie ma
energii do chudnięcia, on jest w trybie walki o przetrwanie.
- metoda małych kroków
Podziel swój cel na kilka mniejszych etapów, np. będę chodzić
na siłownię 2x w tyg przez pierwszy miesiąc, schudnę 3 kilo przez miesiąc,
zacznę od usmażenia jajecznicy a nie od razu crème brûlée. Realizacja tych
zamierzeń da Ci kopa do dalszej pracy.
- nie poddawaj się po pierwszym niepowodzeniu
Błądzić jest rzeczą ludzką, należy się podnieść z kolan i
walczyć dalej!
Trzymam za Was kciuki!
niedziela, 1 stycznia 2017
Domowe mleko kokosowe
Mleko kokosowe to doskonały dodatek do potraw lub koktajli potreningowych. Jednak ciężko znaleźć w sklepach takie bez stabilizatorów, zagęstników, dosładzaczy i innych chemicznych dodatków. A jak już takie znajdziecie to smak pozostawia wiele do życzenia :/
Na stronie Olgi Smile znalazłam cudowny przepis, który dodatkowo mnie zaskoczył, bo dzień później okazało się, że nie tylko uzyskałam płynne mleko, ale też gęsty krem na wierzchu! A jaki zapach po otwarciu słoiczka ;)
Składniki:
- 200g wiórków kokosowych niesiarkowanych (np. z Lidla)
- 1,2l wody przegotowanej, ale wystudzonej
Na noc zalej wiórki kokosowe wodą. Rano zagotuj tak, żeby były ciepłe, ale nie parzyły w palec. Całość porządnie zmiksuj. Odcedź na sitku wyłożonym gazą.
U mnie wyszły dwa średniej wielkości słoiczki. Wiórki kokosowe straciły co prawda swój smak i konsystencję, ale część zachowałam i dodaję do koktajli :)
SMACZNEGO!
Na stronie Olgi Smile znalazłam cudowny przepis, który dodatkowo mnie zaskoczył, bo dzień później okazało się, że nie tylko uzyskałam płynne mleko, ale też gęsty krem na wierzchu! A jaki zapach po otwarciu słoiczka ;)
Składniki:
- 200g wiórków kokosowych niesiarkowanych (np. z Lidla)
- 1,2l wody przegotowanej, ale wystudzonej
Na noc zalej wiórki kokosowe wodą. Rano zagotuj tak, żeby były ciepłe, ale nie parzyły w palec. Całość porządnie zmiksuj. Odcedź na sitku wyłożonym gazą.
U mnie wyszły dwa średniej wielkości słoiczki. Wiórki kokosowe straciły co prawda swój smak i konsystencję, ale część zachowałam i dodaję do koktajli :)
SMACZNEGO!
Szybki bigos w wersji vege i czemu jest on taki zdrowy
W Święta moim faworytem był bigos, dosłownie nie mogłam się od niego odkleić ;) dlatego też postanowiłam zrobić szybką wersję w domu:
- kapusta kiszona ok.0.5kg
- pieczarki u mnie Portobello 3 szt
- cebula 1/4szt
- liść laurowy
- 2 ziela angielskie
- pieczarki u mnie Portobello 3 szt
- cebula 1/4szt
- liść laurowy
- 2 ziela angielskie
Kapustę poszatkuj, jeżeli jest zbyt kwaśna przepłucz ją wodą. Następnie wrzuć do garnka, podlej odrobinę wodą i gotuj na małym ogniu. W tym czasie na oleju kokosowym podduś cebulę i pieczarki. Wrzuć do kapusty, dodaj ziele i liść laurowy, wymieszaj i zostaw pod przykryciem, żeby pyrkotało. Bigos z każdym podgrzaniem będzie smakował lepiej :)
A czy wiecie, że jest to bardzo zdrowa potrawa? Dlaczego?:
- kapusta kiszona (ta prawdziwa bez octu) zawiera bakterie mlekowe, które wspomagają nasz układ trawienny, wzbogacają mikroflorę jelitową, redukują wzdęcia, poprawiają pasaż jelitowy
- zawierają związki manganu, cynku, wapnia, potasu, żelaza i siarki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu
- zawiera witaminy: C, K, A, E i witaminy z grupy B. Witaminy A, C, E to przeciwutleniacze, których zadaniem jest oczyszczanie naszego organizmu z wolnych rodników oraz toksycznych substancji, z którymi mamy na co dzień do czynienia (dym tytoniowy, alkohol, spaliny, farby, toksyny w pożywieniu i inne)
- ma działanie antynowotworowe, właśnie dzięki dużej zawartości antyoksydantów
- podobno dobra na kaca ;) - ktoś testował?
- zalecana przy odżywieniu law carb
- ma mało kalorii, ale dużo błonnika, dzięki czemu na długo daje uczucie sytości
A co z pieczarkami?
- jest to pełnowartościowy produkt bogaty w białko, tłuszcze, węglowodany, minerały i witaminy
- w 80% jest to woda, ale ta pozostałą reszta to pełnowartościowe białko, zawierające wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli takie, których nasz organizm nie umie sam wytworzyć i musi je czerpać z pożywienia, dlatego też spokojnie można zastąpić mięso pieczarkami
- zawiera duże ilości witaminy A,B,D, E oraz miedź, selen (wpływa na poprawę odporności poprzez pobudzanie produkcji przeciwciał), potas (pomaga obniżyć ciśnienie tętnicze krwi), jod (niezbędny do prawidłowej pracy m.in. tarczycy)
- dzięki niskiej zawartości kalorycznej (100g to 202kcal) oraz dużej ilości wody i błonnika są polecane osobom odchudzającym się
- mają działanie antynowotworowe (wit A i E)
SMACZNEGO!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








